|
Co by było, gdyby Hamlet, Ofelia, król Ryszard III i inne Szekspirowskie postaci spotkały się w szpitalu psychiatrycznym, a pięć aktorek stojących wśród setek lalek Barbie nagle postanowiło rozpocząć walkę o lepszy świat? Odpowiedź będzie można uzyskać w Jelczu-Laskowicach, Oleśnicy i Bierutowie. W poniedziałek rozpoczyna się tam I Europejski Festiwal Szkół Teatralnych Melodrama. Do końca tygodnia w trzech dolnośląskich miastach zobaczymy siedem spektakli w wykonaniu aktorów z Francji, Hiszpanii, Włoch i Polski. - Impreza odbywa się od trzech lat, ale pierwszy raz ma wymiar europejski - mówi rzeczniczka prasowa festiwalu Joanna Ogrodnik. - To w dużej mierze zasługa dyrektora artystycznego. Jest nim Francuz Alain Leonard, który przez 30 lat organizował słynny festiwal Avignon OFF. Sercem festiwalu stanie się amfiteatr w Jelczu-Laskowicach, ale wszystkie spektakle będą też grane na rynku w Bierutowie i w Miejskim Ośrodku Kultury i Sportu w Oleśnicy.
Melodrama nie jest tylko prezentacją umiejętności młodych adeptów sztuki aktorskiej. - Zależy nam na pokazaniu akademii, szkół i środowisk twórczych, które są otwarte na zmiany w myśleniu o teatrze - mówi Pietro Cennamo z włoskiej grupy Theatralia, która od 2007 roku współpracuje z aktorami z Jelcza. Ich wspólny projekt - "Gra szaleństwa" - zainauguruje w poniedziałek tegoroczną edycję festiwalu. Na scenie pojawiają się postaci z dramatów Szekspira. W scenerii szpitala psychiatrycznego stworzą spontaniczny spektakl, w który zaangażowana zostanie także publiczność. I to właśnie tworzenie teatru w teatrze i umiejętność pracy nad widowiskiem w trakcie jego trwania łączą wszystkie festiwalowe propozycje. - Najważniejsza jest konfrontacja z widzami i zachęcenie ich do dyskusji - podkreśla Cennamo. Na festiwalu pojawią się praktycznie wszystkie teatralne formy: od teatru klasycznego po współczesny, od cyrku do tańca, od francuskiej komedii po antyczną tragedię. Będzie też bardzo lirycznie, a to za sprawą muzycznych "Kobiet Mascaganiego", które przywiezie włoski teatr Goldoni. Tytułowy bohater spektaklu - wielki kompozytor - zasłynął nie tylko jako twórca wspaniałych oper, ale także jako wielbiciel płci pięknej. Ten sam skład aktorski pokaże też swoją interpretację "Antygony". W programie znalazła się nawet sztuka biograficzna poświęcona życiu i działalności niemieckiej dziennikarki i terrorystki Ulrike Meinhof. Polskim akcentem będzie metaforyczne przedstawienie "O lepszy świat" w reż. Doroty Bielskiej, zrealizowane ze studentami (a właściwie studentkami) wrocławskiej PWST. Tygodniowe święto teatru zakończą Francuzi, prezentując barwny program "Cabaret Clown du Samovar". Na dolnośląski festiwal złożą się jednak nie tylko spektakle. - Teatralne wykształcenie i technika to nie wszystko. Tak jak malarz i muzyk, tak i aktor musi odkryć własny sposób na wyrażenie emocji, których wymaga od niego rola - podkreśla Alain Leonard. Dlatego przez cały tydzień aktorzy i wszyscy chętni będą mogli uczestniczyć w warsztatach teatralnych, podczas których poznają m.in. sposoby improwizacji i techniki pracy clowna. Dyrektor festiwalu na zajęcia zaprasza szczególnie widzów. - Dzięki temu lepiej będą mogli zrozumieć język, jakim aktorzy posługują się na scenie - zachęca. Melodrama kusi nie tylko bogatym programem, ale też ceną biletów - każdy ze spektakli można obejrzeć już za 5 zł, a karnet na wszystkie sztuki kosztuje 20 zł. Impreza potrwa do soboty.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
|