|
W dniach 4. i 5. lipca na nowoczesnym obiekcie ze sztuczną nawierzchnią w Oławie, odbył się turniej piłki nożnej Zina Cup. Zmierzyły się ze sobą drużyny 6 - osobowe, w tym również nasza - "Bar Grota" Marcinkowice - mistrz ostatniej edycji oławskiej ligi halowej. Pula nagród wynosiła 20 tys. złotych, więc było o co walczyć. Udział wzięło 12 drużyn, które pierwszego dnia zostały podzielone na dwie grupy po 6 drużyn, grających systemem "każdy z każdym".W pierwszym meczu zmierzyliśmy się z Piastem Dobrzyń i bez problemu zwyciężyliśmy 9:0 . W drugim spotkaniu przeciwnik był już bardziej wymagający, ale porażka 0:2 była niespodzianką i by zająć pierwsze miejsce w grupie musieliśmy wygrać pozostałe 3 mecze. Gładko poszły dwa spotkania z drużynami Archikon i Ronal Jelcz II - zwycięstwa odpowiednio 9:0, 7:0. W meczu decydującym o zajęciu pierwszego miejsca w grupie (co powodowało zmierzenie się ze słabszymi drużynami, o awans do półfinału, w drugim dniu turnieju) rywalizowaliśmy z mocnym zespołem Miasto i Gmina Wiązów.
Bardzo dobra dyspozycja naszych zawodników obfitowała licznymi sytuacjami podbramkowymi, z których niestety udało się wykorzystać tylko jedną. Wystarczyłaby ona do zwycięstwa, ale w tym momencie na pierwszy plan zaczął wysuwać się jeden z sędziów tego turnieju, pan Krzysztof K. Pod wpływem "narzekań" naszych zawodników, na poziom sędziowania, przedłużył nieznacznie spotkanie i w tym czasie wiązowianie doprowadzili do remisu, co zepchnęło nas na 3. miejsce w grupie. W konsekwencji trafiliśmy na trudniejszych przeciwników w walce o dalszy awans. Drugiego dnia nastąpił podział na 4 grupy, z których zwycięzcy awansowali do półfinału. Tam zmierzyliśmy się z 2. drużyną z grupy pierwszej i 5. z naszej. Z Ronalem Jelcz II wygraliśmy 3:0 i o wyjście z grupy zagraliśmy z pierwszą drużyną Ronala. Już na samym początku, kolejny raz, głównym "aktorem" okazał sie sędzia, który zanim jeszcze doszło do kontaktu zawodników podyktował rzut karny, a za przewinienie chwilę przed tym ukarał jednego z naszych graczy czerwoną kartką. Sławomir Smoleń musiał opuścić boisko na 2 min. i nie mógł juz grać do końca meczu. Po upływie kary zastąpił go inny zawodnik. Wykorzystany rzut karny i gra w przewadze spowodowała, że było już 2:0, a grając 2 x 10 min., trudno było nadrobić straty. Mimo to rzuciliśmy się do ataku, przez co jednak odsłoniliśmy się w obronie i kontra Ronala rozstrzygnęła losy spotkania. Zdołaliśmy jedynie strzelić honorowego gola i końcowy wynik 4:1 zakończył nasz udział w turnieju. Ostatecznie z "pomocą" sędziego (który i innym drużynom napsuł dużo krwi) zostaliśmy sklasyfikowani dopiero na 8. miejscu, a turniej zwyciężyła drużyna z Brzegu. Za udział zostaliśmy nagrodzeni 12. piłkami i pamiątkowym pucharem, który,jak i wiele innych, można obejrzeć w lokalu jednego z naszych sponsorów - Barze Grota.Turniej ZINA CUP to bardzo udanym pomysł Piotra Walęciaka i Tomasza Kościuka. Dobrą atmosferę zmącił nieco sędzia, jednak i organizatorzy nie byli zadowoleni z jego pracy. Zapowiedzieli, że w kolejnych imprezach nie będą już z nim współpracować, więc na pewno i nasz zespół chętnie wystąpi w następnej edycji.Skład drużyny Bar Grota: Marcin Krawiec, Artur Walczak, Sławomir Smoleń, Michał Józefowicz, Sławomir Hajducki, Krzysztof Konon, Emil Kędzior, Radosław Piasecki, Mateusz Soroczyński, Łukasz Soroczyński, Piotr Walczak i Jacek Zarówny. Kierownik drużyny: Łukasz Mazur.
Zawodnicy dziękują sponsorom: właścicielowi Baru Grota i dwóm anonimowym. Bez nich nie moglibyśmy wystąpić w turnieju. "Dzik" |